Sprawdź się: Narzędzia agenta, czyli skąd bierze się różnica
4 pytania do lekcji Narzędzia agenta, czyli skąd bierze się różnica. Są scenariuszowe, nie definicyjne — sprawdzają, czy rozpoznasz sytuację, a nie czy pamiętasz nazwę. Po każdej odpowiedzi zobaczysz wyjaśnienie, także wtedy, gdy trafisz.
Pytania quizu
Agent ma odczytać jedną liczbę z arkusza, a zamiast tego pisze skrypt, który liczy ją od zera. Wynik jest poprawny, tylko trwa trzy razy dłużej. Od czego zacząć naprawę?
- Dopisać do promptu zdanie, że przy prostych odczytach nie wolno pisać skryptów
- Odebrać agentowi w tym zadaniu narzędzie do uruchamiania kodu
- Przełączyć go na mocniejszy model, który trafniej dobiera narzędzia
- Zostawić, skoro liczba wychodzi prawidłowa
Lista narzędzi jest twardym ograniczeniem: czego nie ma, tego agent nie użyje, i zwykle wystarcza minuta pracy. Dopisanie zdania do promptu kusi, bo wygląda na łagodniejszą poprawkę, ale prompt jest sugestią: przy dłuższej rozmowie agent potrafi o niej zapomnieć i wrócić do skryptu.
Firma chce, żeby agent codziennie streszczał kalendarz zespołu i wrzucał podsumowanie na czat. Jaki zakres uprawnień do kalendarza jest tu właściwy?
- Odczyt i zapis, bo inaczej agent nie zobaczy zmian wprowadzonych w ciągu dnia
- Sam odczyt
- Odczyt i zapis, ale z regułą w promptcie zakazującą modyfikowania wydarzeń
- Pełne uprawnienia administratora, ograniczone allowlistą użytkowników
Zadanie polega na czytaniu, więc prawo zapisu nie jest do niczego potrzebne, a agent bez tego prawa nie odwoła spotkania przez pomyłkę. Wariant z regułą w promptcie kusi, bo wygląda na kompromis, ale reguła to prośba, a uprawnienie to ściana: po pomyłce zostaje odwołane spotkanie, nie ostrzeżenie.
Który układ narzędzi niesie największe ryzyko, gdy agent przegląda otwarty internet?
- Czyta strony i zapisuje wnioski do pliku w swoim folderze roboczym
- Czyta strony i ma równocześnie prawo zapisu do firmowego CRM-a
- Czyta strony i wysyła raport na kanał zespołu
- Czyta strony i uruchamia kod, żeby policzyć średnie ceny
Treść strony agent czyta tak samo jak Wasze polecenia, więc ktoś może ukryć tam instrukcję, i wtedy prawo zapisu do systemu produkcyjnego zamienia lekturę w akcję. Wysyłka raportu na kanał zespołu wygląda groźniej, bo coś opuszcza agenta, ale taką wiadomość widzą ludzie i da się ją odkręcić; wpis w CRM-ie rozjeżdża dane po cichu.
Wasz system magazynowy nie ma API, ale agent poradzi sobie przez przeglądarkę: zaloguje się i wyklika to, co trzeba. Co jest tu największym minusem?
- Klikanie trwa dłużej niż wywołanie API, więc raport powstaje kilka minut później
- Każda zmiana wyglądu interfejsu potrafi zatrzymać automatyzację
- Agent nie zaloguje się do systemu wymagającego hasła
- Przez przeglądarkę można tylko czytać, nie da się wprowadzać danych
Klikanie w cudzy interfejs jest kruche: wystarczy przesunięty przycisk albo nowa zakładka i proces staje, często bez czytelnego komunikatu. Argument o czasie brzmi rozsądnie i jest prawdziwy, tylko kilka minut zwłoki nikomu nie przeszkadza, a poranek spędzony na szukaniu, czemu nic się nie pobrało, już tak.
Agent ma odczytać jedną liczbę z arkusza, a zamiast tego pisze skrypt, który liczy ją od zera. Wynik jest poprawny, tylko trwa trzy razy dłużej. Od czego zacząć naprawę?
Wiedza bez wdrożenia się nie zwraca
Uruchom agenta i zastosuj to, czego się właśnie nauczyłeś. Chmura EU, polska faktura VAT, 5 dni za darmo na pakiecie Premium.
Zobacz plany