Lekcja 27 min czytania

Jak wybrać pierwsze zadanie dla agenta

Najczęstszy powód, dla którego pierwsze podejście do AI kończy się niczym, to nie technologia. To wybór zadania zbyt dużego, żeby je dokończyć, i zbyt mglistego, żeby ocenić wynik.

Dlaczego pierwsze zadanie decyduje o całej reszcie

Pierwsze wdrożenie ma jedno zadanie: udowodnić, że to działa. Nie zaoszczędzić najwięcej pieniędzy, nie zrobić wrażenia na zarządzie. Udowodnić, na czymś małym i mierzalnym.

Jeśli zaczniesz od „zautomatyzujmy obsługę klienta”, po trzech tygodniach będziesz mieć system, który w połowie przypadków odpowiada dziwnie, i nikt nie będzie umiał powiedzieć, czy to sukces. Jeśli zaczniesz od „agent ma co poniedziałek zebrać ceny pięciu konkurentów do arkusza”, w piątek będziesz wiedzieć, czy się udało.

Cztery kryteria dobrego pierwszego zadania

Sprawdź kandydata pod kątem czterech rzeczy. Jeśli któraś nie wychodzi, nie skreślaj zadania, tylko odłóż je na później.

  • Powtarzalność. Wykonuje się co najmniej raz w tygodniu. Rzadsze zadania nie zwrócą czasu włożonego w konfigurację.
  • Sprawdzalność. Patrzysz na wynik i od razu wiesz, czy jest dobry. Bez tego nie da się poprawiać.
  • Niska cena błędu. Gdy agent się pomyli, poprawka kosztuje minutę, a nie klienta.
  • Jeden właściciel. Jest jedna osoba, która dziś to robi i umie powiedzieć, jak ma wyglądać dobry wynik.

Zadania, od których lepiej nie zaczynać

Kilka kategorii wygląda kusząco i regularnie kończy się zniechęceniem. Nie dlatego, że są niemożliwe. Dlatego, że są złym pierwszym krokiem.

Pierwsza: wszystko, co dotyka pieniędzy klienta bez akceptacji człowieka. Druga: zadania, w których „dobra odpowiedź” zależy od wyczucia, na przykład odpowiedzi na trudne reklamacje. Trzecia: procesy, których nikt nie potrafi opisać, bo żyją w głowie jednej osoby. Ten ostatni przypadek jest podstępny, bo wygląda na idealnego kandydata do automatyzacji, a w rzeczywistości najpierw wymaga spisania procesu.

Jest też czwarta, o której mówi się rzadko: zadania, które i tak nikogo nie bolą. Automatyzacja czegoś, co zajmuje dziesięć minut miesięcznie, jest technicznie łatwa i kompletnie bez znaczenia. Nikt tego nie zauważy, więc projekt nie dostanie ciągu dalszego.

Ćwiczenie: znajdź swoje zadanie w kwadrans

Weź kartkę i wypisz wszystko, co robiłeś w zeszłym tygodniu więcej niż raz. Nie filtruj, po prostu wypisz. Zwykle wychodzi od piętnastu do trzydziestu pozycji.

Teraz przy każdej pozycji postaw znak zapytania, jeśli wynik jest oceniany subiektywnie, i wykrzyknik, jeśli błąd byłby kosztowny. Zostaw tylko pozycje bez żadnego znaku. To Twoja lista kandydatów.

Z niej wybierz tę, która zajmuje najwięcej czasu. Nie najciekawszą technicznie, tylko najbardziej męczącą. Męcząca ma przewagę: gdy zniknie, każdy to poczuje, a to jest paliwo na drugie wdrożenie.

Co warto zapamiętać

  • Pierwsze zadanie ma dowieść, że to działa, a nie przynieść największą oszczędność.
  • Cztery kryteria: powtarzalne, sprawdzalne, tanie w razie błędu, z jednym właścicielem.
  • Odpuść na start: pieniądze bez akceptacji człowieka, oceny wymagające wyczucia, procesy nieopisane.
  • Wybieraj zadanie męczące, nie ciekawe technicznie. Ulga jest lepszym argumentem niż wykres.

Częste pytania

Ile czasu powinno zająć pierwsze wdrożenie?+

Jeśli zadanie dobrano dobrze, pierwszy działający wynik pojawia się tego samego dnia, a dopracowanie zajmuje tydzień lub dwa. Gdy po miesiącu wciąż nie ma nic, co da się pokazać, problemem prawie zawsze jest zakres, a nie narzędzie.

Czy zaczynać od zadania własnego, czy zespołu?+

Od własnego. Sam ocenisz wynik, sam poprawisz prompt i nikomu nie zablokujesz pracy, gdy coś nie wyjdzie. Zadania zespołowe biorą się na drugi raz, gdy już wiesz, jak to się zachowuje.

Chcesz to przećwiczyć na żywo?

Uruchom własnego agenta i wypróbuj to, o czym przed chwilą przeczytałeś. Pierwsza subskrypcja ma 5 dni za darmo, a kurs czytasz dalej niezależnie od tego.

Zobacz plany