Jak wybrać pierwsze zadanie dla agenta
Najczęstszy powód, dla którego pierwsze podejście do AI kończy się niczym, to nie technologia. To wybór zadania zbyt dużego, żeby je dokończyć, i zbyt mglistego, żeby ocenić wynik.
Dlaczego pierwsze zadanie decyduje o całej reszcie
Pierwsze wdrożenie ma jedno zadanie: udowodnić, że to działa. Nie zaoszczędzić najwięcej pieniędzy, nie zrobić wrażenia na zarządzie. Udowodnić, na czymś małym i mierzalnym.
Jeśli zaczniesz od „zautomatyzujmy obsługę klienta”, po trzech tygodniach będziesz mieć system, który w połowie przypadków odpowiada dziwnie, i nikt nie będzie umiał powiedzieć, czy to sukces. Jeśli zaczniesz od „agent ma co poniedziałek zebrać ceny pięciu konkurentów do arkusza”, w piątek będziesz wiedzieć, czy się udało.
Cztery kryteria dobrego pierwszego zadania
Sprawdź kandydata pod kątem czterech rzeczy. Jeśli któraś nie wychodzi, nie skreślaj zadania, tylko odłóż je na później.
- Powtarzalność. Wykonuje się co najmniej raz w tygodniu. Rzadsze zadania nie zwrócą czasu włożonego w konfigurację.
- Sprawdzalność. Patrzysz na wynik i od razu wiesz, czy jest dobry. Bez tego nie da się poprawiać.
- Niska cena błędu. Gdy agent się pomyli, poprawka kosztuje minutę, a nie klienta.
- Jeden właściciel. Jest jedna osoba, która dziś to robi i umie powiedzieć, jak ma wyglądać dobry wynik.
Zadania, od których lepiej nie zaczynać
Kilka kategorii wygląda kusząco i regularnie kończy się zniechęceniem. Nie dlatego, że są niemożliwe. Dlatego, że są złym pierwszym krokiem.
Pierwsza: wszystko, co dotyka pieniędzy klienta bez akceptacji człowieka. Druga: zadania, w których „dobra odpowiedź” zależy od wyczucia, na przykład odpowiedzi na trudne reklamacje. Trzecia: procesy, których nikt nie potrafi opisać, bo żyją w głowie jednej osoby. Ten ostatni przypadek jest podstępny, bo wygląda na idealnego kandydata do automatyzacji, a w rzeczywistości najpierw wymaga spisania procesu.
Jest też czwarta, o której mówi się rzadko: zadania, które i tak nikogo nie bolą. Automatyzacja czegoś, co zajmuje dziesięć minut miesięcznie, jest technicznie łatwa i kompletnie bez znaczenia. Nikt tego nie zauważy, więc projekt nie dostanie ciągu dalszego.
Ćwiczenie: znajdź swoje zadanie w kwadrans
Weź kartkę i wypisz wszystko, co robiłeś w zeszłym tygodniu więcej niż raz. Nie filtruj, po prostu wypisz. Zwykle wychodzi od piętnastu do trzydziestu pozycji.
Teraz przy każdej pozycji postaw znak zapytania, jeśli wynik jest oceniany subiektywnie, i wykrzyknik, jeśli błąd byłby kosztowny. Zostaw tylko pozycje bez żadnego znaku. To Twoja lista kandydatów.
Z niej wybierz tę, która zajmuje najwięcej czasu. Nie najciekawszą technicznie, tylko najbardziej męczącą. Męcząca ma przewagę: gdy zniknie, każdy to poczuje, a to jest paliwo na drugie wdrożenie.
Co warto zapamiętać
- Pierwsze zadanie ma dowieść, że to działa, a nie przynieść największą oszczędność.
- Cztery kryteria: powtarzalne, sprawdzalne, tanie w razie błędu, z jednym właścicielem.
- Odpuść na start: pieniądze bez akceptacji człowieka, oceny wymagające wyczucia, procesy nieopisane.
- Wybieraj zadanie męczące, nie ciekawe technicznie. Ulga jest lepszym argumentem niż wykres.
Częste pytania
Ile czasu powinno zająć pierwsze wdrożenie?+
Jeśli zadanie dobrano dobrze, pierwszy działający wynik pojawia się tego samego dnia, a dopracowanie zajmuje tydzień lub dwa. Gdy po miesiącu wciąż nie ma nic, co da się pokazać, problemem prawie zawsze jest zakres, a nie narzędzie.
Czy zaczynać od zadania własnego, czy zespołu?+
Od własnego. Sam ocenisz wynik, sam poprawisz prompt i nikomu nie zablokujesz pracy, gdy coś nie wyjdzie. Zadania zespołowe biorą się na drugi raz, gdy już wiesz, jak to się zachowuje.
Chcesz to przećwiczyć na żywo?
Uruchom własnego agenta i wypróbuj to, o czym przed chwilą przeczytałeś. Pierwsza subskrypcja ma 5 dni za darmo, a kurs czytasz dalej niezależnie od tego.
Zobacz plany